Prasa: „Pochwała smutku.”

Oto krótki artykuł – poradnik pokazujący, jak „obchodzić się” ze swoim smutkiem. Paradoksalnie, w tej krótkiej formie zawartych jest garść mądrości:

Gabinet Psychoterapii w GdańskuKiedy pojawia się smutek, nie przeganiaj go od razu. Nie zagłuszaj go muzyką, filmami, Internetem. Zrób mu trochę miejsca.

Skupianie się tylko na pozytywach nie zawsze jest dobrą strategią – uważa dr Erin Leyba, terapeutka pracująca z rodzicami i pomagająca im przeżywać zmiany związane z dorastaniem dzieci. Jest wiele dowodów na to, że zaprzeczanie i tłumienie smutku, ignorowanie go i zagłuszanie, nie wpływa na nas dobrze. Na przykład badania Jonathana Adlera i Hala Hershfielda pokazują, że zarówno odczuwanie radości jak i przeżywaniu smutku w procesie psychoterapii wiąże się z dobrostanem psychicznym. A więc nie tylko radość! 

Niektórzy żyją pod presją uważając, że należy ciągle być szczęśliwym. Nie mają czasu na smucenie się, w końcu tyle jest do roboty. Zapominają o tym, że przeżycie smutku to właśnie sposób, by się od niego uwolnić. 

Oto pięć wskazówek dla tych, którzy niekomfortowo czują się sam na sam ze swoimi trudnymi emocjami:

Znajdź ich miejsce.

Emocje mają tendencje do umiejscawiania się gdzieś w ciele człowieka. Kiedy skupisz się na sygnałach wysyłanych przez organizm, możesz poczuć ukłucie serca, ciężar na ramionach, ścisk w płucach, łzy kumulujące się gdzieś w okolicach oczu, mdłości w żołądku, drążące cię zmęczenie. Żeby tego doświadczyć, musisz na chwilę usiąść w ciszy i zamknąć oczy, skupić się na swoim ciele.

Wróć do korzeni.

Zastanów się kiedy zacząłeś czuć smutek. Czy to od piątkowego komentarza szefa w pracy? Czy od momentu, kiedy dziecko trafiło do szpitala? Jeśli uchwycisz taki moment, spróbuj wejść w to jeszcze głębiej, cofnij się pamięcią dalej. Czy dostrzegasz inne wydarzenia, przy okazji których czułeś się tak samo? Czy twój smutek może mieć źródło gdzie indziej?

Zaproś je.

Gdybyś zwolnienie lekarskie faktycznie przeznaczył na chorowanie, to prawdopodobnie spędziłbyś dzień w łóżku, oglądając mało wymagające programy, pijąc herbatę z miodem i siorbiąc rosół. Nie kończyłbyś projektów z pracy, robił porządków w szafie czy płacił rachunków. Jeśli więc dajesz sobie czas na smutek, minutę czy godzinę, co robisz? Zastanów się nad tym. (…)”


całość jest dostępna tutaj:

www.charaktery.eu/wiesci-psychologiczne/10183/Pochwa%C5%82a-smutku


GABINET PSYCHOTERAPII W GDAŃSKUPSYCHOTERAPIA GDAŃSK

Wpisy na blogach: „Analiza roku – co daje, dlaczego warto i jak ją zrobić.”

Na blogu Andrzeja Tucholskiego pojawił się ciekawy wpis dotyczący autoterapeutycznej analizy mijającego roku. Jest dużo konkretnych rad!

Psychoterapia Psychodynamiczna w Gdańsku

„Minionych dni już nie cofniesz i nie naprawisz. Dzięki zastanowieniu się nad nimi możesz jednak wpłynąć na przyszłość. Dni dobre mogą się powtórzyć lub, kto wie, nawet polepszyć. Dni złych może być mniej lub ich przebieg może być łagodniejszy. Wystarczy prosta, szybka analiza.

CO DAJE PRZEANALIZOWANIE MINIONEGO ROKU?

Po pierwsze, wartość sentymentalną. Nie ma takiej opcji, bym sam z siebie, w grudniu, pamiętał to, co robiłem w marcu. W dobre dni ledwo pamiętam to, co robiłem przed tygodniem. Dzięki spokojnemu przejrzeniu kalendarza wracam do wszystkich wydarzeń z należytą uwagą. I do tych dobrych, i do tych złych. A nawet do tych zupełnie neutralnych. Po latach można wracać już do samych analiz.

Własne życie to coś, co dobrze jest pamiętać.

Po drugie, uczysz się. Chłodne, uczciwe spojrzenie na swoje porażki i zwycięstwa, na słoneczne i deszczowe dni pozwala Ci zrozumieć ich genezę, powody, przyczyny, wyjaśnienia, przebieg, zależności i wszystko to, czego Ci potrzeba, by móc konkretne sytuacje w przyszłości powtórzyć. A innych – uniknąć.

Po trzecie,  ludzie często nie zauważają pierwszego sparzenia (lub pierwszego sukcesu), lecz dopiero drugie, czy wręcz trzecie. Dzięki analizie możesz przyspieszyć proces „powtarzania doświadczeń” i zauważyć „coś” o wiele szybciej. Już starożytni Indianie mawiali, że skoro można szybciej, to po co wolniej.

DLACZEGO WARTO PRZEANALIZOWAĆ ROK

Odpowiedź krótka jest bardzo prosta: robili tak wszyscy wielcy ludzie w historii.

Wzorowanie się na najlepszych to całkiem niegłupia strategia :)

Odpowiedź dłuższa jest trochę bardziej złożona. Analiza roku będzie w najgorszej, najbardziej denerwującej wersji trwała około dwóch godzin. To dokładnie tyle ile trwa: przygotowanie sporego obiadu; film akcji; powrót do domu przez zakorkowane miasto; dobre wyjście na siłownię; cztery mecze w HotSa czy, powiedzmy, dwa godzinne spotkania.

Każdą z tych czynności można bez większych problemów „anulować”, maksymalne koszty alternatyw nie powinny przekroczyć stu złotych, a korzystając z „zaoszczędzonego” okienka można sprawić, że kolejny rok nie będzie „lepszy” wyłącznie dzięki telefonowi od cioci z Luizjany, która od dwunastu lat zawsze życzy wszystkim tego samego.

Dzięki dobrej analizie szykujesz grunt pod to, by Twój umysł stał się najlepszym możliwym narzędziem do ogarnięcia przyszłego roku tak, jak sobie zażyczysz. Zobacz: skoro nawet NIE WIESZ, że coś w Twoim życiu było negatywne to jak dokładnie planujesz uniknąć powtórki? (…)”


cały tekst jest dostępny tutaj:

www.andrzejtucholski.pl/2015/analiza-roku-co-daje-dlaczego-warto-i-jak-ja-zrobic


PSYCHOTERAPIA PSYCHODYNAMICZNA W GDAŃSKUPSYCHOLOG GDAŃSK