Wpisy na blogach: „Czego uczy depresja.”

Na blogu „Krytyka Polityczna” ukazał się wpis dotyczący depresji. O społecznym postrzeganiu osób cierpiących na depresję oraz o kondycji współczesnej kultury konsumpcjonizmu napisał Tomasz Stawiszyński:

Psychoterapia Psychodynamiczna Gdańsk„Współczesna zachodnia cywilizacja w wielu obszarach działa jak bezduszny niszczyciel, miażdżący stające mu na drodze słabsze i wrażliwsze jednostki.

W medialnym zamieszaniu wywołanym aferą podsłuchową zagubił się gdzieś temat – miejmy nadzieję, że chwilowo – który podejmują dwa niewątpliwie jak na polski kontekst przełomowe wywiady: z Justyną Kowalczyk (w „Gazecie Wyborczej”) i Olafem Lubaszenką (w „Newsweeku”). Otwarte, pozbawione lukru i upiększeń mówienie o depresji wciąż jest w naszym kraju egzotyczną rzadkością. Jeśli zaś w ogóle się w przestrzeni publicznej pojawia, ląduje zazwyczaj w jednym z dwóch schematycznych dyskursów: prostej medykalizacji albo rzewnej opowieści o heroicznym ego przezwyciężającym wszelkie przeciwności losu i powstającym do kolejnej aktywności niczym legendarny feniks z popiołów.

W dyskusji wywołanej głosami Kowalczyk i Lubaszenki dało się niestety usłyszeć te znajome nuty. „Depresja jest chorobą, jak każda inna i trzeba ją leczyć” – oto podstawowy wniosek płynący z wielu głosów, jakie rozbrzmiały po wspomnianych publikacjach. Być może oczekiwanie, że da się już w Polsce uruchomić inne perspektywy postrzegania depresji, jest przedwczesne. Być może należy się cieszyć, że w ogóle ktokolwiek ma odwagę tę kwestię poruszyć, że przestaje być ona jednym z wielu kulturowych tabu, otaczających nas zewsząd, paraliżujących każdą dyskusję, zamieniających każdą próbę wielowymiarowego ujęcia jakiegoś problemu w dwuwartościową, czarno-białą kłótnię.

Już sama ta okoliczność zatem – że ludzie postrzegani powszechnie jako spełnieni i hojnie obdarowani przez los przyznają się do bezradności, emocjonalnego rozbicia i głębokiego psychologicznego cierpienia – jest w takich warunkach swego rodzaju rewolucją.

Należy być zatem cierpliwym, w Polsce bowiem także, podobnie jak dzieje się to od dawna w krajach bardziej cywilizowanych, przyjdzie czas na refleksję, która nie wychodzi od tego nieco już nadwerężonego medycznego dogmatu, w myśl którego między grypą a depresją nie ma jakościowej różnicy, koncentruje się natomiast na kulturowym czy wręcz cywilizacyjnym wymiarze tego fenomenu. (…)”


cały esej jest do przeczytania na stronie internetowej:

www.m.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20140619/stawiszynski-czego-uczy-depresja


TERAPEUTA W GDAŃSKUPSYCHOTERAPIA PSYCHODYNAMICZNA GDAŃSK

Portale internetowe: „Depresja u dzieci i młodzieży – jak ją rozpoznać?”

Na portalu internetowym „Se.pl” pojawił się zwięzły artykuł dotyczący pojawiania się depresji u dzieci i młodzieży. Warto przeczytać i wiedzieć, jak rozpoznać niepokojące symptomy:

Psychoterapia Psychodynamiczna w Gdańsku„Depresja to termin, który stał się bardzo popularny w codziennym słowniku. Jest często używany dla określenia nastroju przygnębienia, smutku, poczucia beznadziei czy bezsilności. Choć kojarzymy go zazwyczaj z pełnym problemów światem dorosłych, to jednak dotyka on coraz częściej dzieci i młodzież.

Czym jest depresja i jak się objawia?

W medycznych klasyfikacjach chorób depresja jest umieszczana w grupie zaburzeń nastroju (zaburzenia afektywne). O zespole depresyjnym mówi się w przypadku długotrwałego, szkodliwego i poważnego stanu, charakteryzującego się nadmiernym obniżeniem nastroju oraz innymi objawami psychicznymi, behawioralnymi i fizycznymi. Objawy depresyjne mogą współwystępować z innymi zaburzeniami, stanami lub być związane z trudnymi przeżyciami czy ciężkimi wydarzeniami życiowymi. Depresja jest jednym z najczęściej występujących zaburzeń psychicznych u dzieci i młodzieży. Jej kliniczną formę stwierdza się u 1 proc. dzieci przedszkolnych, 2 proc. dzieci w przedziale wiekowym 6—12 lat oraz 4—8 proc. (a według innych badań nawet do 20 proc.) w grupie młodzieńczej. W okresie dzieciństwa zaburzenie depresyjne występuje równie często w przypadku obu płci. W okresie dojrzewania dwukrotnie częściej na depresję chorują dziewczynki. Najczęściej z depresją u dzieci współwystępują zaburzenia lękowe, ale może ona także towarzyszyć zaburzeniom zachowania (CD, ODD), zespołowi nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi (ADHD) oraz używaniu substancji psychoaktywnych.

Objawami depresji u dzieci są:

–  smutek i drażliwość,
–  spadek energii oraz nadmierna męczliwość,
– ograniczenie lub rezygnacja z zainteresowań i aktywności, które dotychczas sprawiały przyjemność,
– zmiany w zakresie aktywności psychoruchowej (zarówno spowolnienie jak i pobudzenie),
–  poczucie braku nadziei lub sensu życia, a także bezradności  lub winy,
– niskie poczucie własnej wartości,
– zaburzenia koncentracji uwagi,
– nawracające myśli o śmierci lub samobójstwie,
– wzrost lub spadek apetytu oraz zmiana wzorca snu (trudności z zasypianiem lub wczesne wybudzanie). (…)”


cały artykuł jest dostępny tutaj:

http://www.se.pl/styl-zycia/zdrowie-i-psychologia/depresja-u-dzieci-i-mlodziezy-jak-ja-rozpoznac_736403.html


 PSYCHOLOG GDAŃSKPSYCHOTERAPIA PSYCHODYNAMICZNA W GDAŃSKU

Wpisy na blogach: Rodzicu, nie przegap symptomów depresji u nastolatka. Z tego się nie wyrasta!

Na portalu internetowym Foch! pojawił się wpis na temat depresji u nastolatków. Autorką jest blogerka, Olga Wróbel. W swoim tekście wspomina o popularnym ostatnio komiksie pt.: „Czarne Fale” (Katarzyna Szaulińska, Daniel Chmielewski), traktującym o młodzieżowej depresji właśnie. Bardzo ważny temat, zapraszam do lektury:

Gabinet Psychoterapii Gdańsk„Pierwsze dni szkoły. Nowa wyprawka, czyste zeszyty, czyste rubryki dziennika, luz, jeszcze nie ma stresu. Czy rzeczywiście? O depresji wśród uczniów opowiada komiks edukacyjny „Czarne fale”, stworzony przez lekarkę psychiatrę Katarzynę Szaulińską i rysownika Daniela Chmielewskiego.

W podstawówce byłam najlepszą uczennicą. Nie tak metaforycznie, tylko dosłownie, ukończyłam ósmą klasę z najlepszym wynikiem w roczniku (moja szkoła lubowała się w statystykach i wyścigach). Oklaskiwana przez rodzinę zdałam do świetnego liceum, bez większych rozważań pomaszerowałam do szkoły pierwszego września i hm, moje życie nagle zrobiło się okropne. Niespodziewanie okazało się, że nie umiem odnaleźć się w nowej grupie. Nagle nie byłam już szkolną gwiazdą o wysokiej średniej, tylko jedną z wielu osób, które nie schodzą poniżej piątki. Tylko że ja przestałam dostawać piątki, ba, po trzech miesiącach byłam zagrożona z matematyki i fizyki, a z francuskiego miałam naciąganą dwóję. JA. ZAGROŻONA.

Zaczęłam mieć problemy ze wstawaniem rano, do szkoły szłam z bólem brzucha, po szkole – zamiast integrować się z nową klasą – z wewnętrznym niepokojem pędziłam do domu, żeby odciąć się od wszystkiego i udawać, że jest dobrze. Wieczorem wydawało mi się, że jest dobrze, nie ma się czym martwić, rano wszystko zaczynało się na nowo. Rodzicom nic nie powiedziałam o problemach – przecież ich córka jest świetną uczennicą, a nie jakąś zagrożoną niezdarą intelektualną. Kiedy nadeszło pierwsze zebranie, chyba nie bardzo umieliśmy sobie z tym nowym stanem poradzić – ja i moi rodzice. Były łzy i niedowierzanie. Przemęczyłam się tak przez zimę, wiosną samo przeszło, wypracowałam sposoby na przyjaźnie i naukę (chociaż na świadectwie maturalnym widnieje ponuro dwója z matematyki). Dziś wiem, że ta niekończąca się zima 1997 była pierwszym epizodem depresji, która, po kilku podobnych, lekkich nawrotach, poważnie dopadła mnie pod koniec studiów (trzy lata regularnych, nieprzerwanych wizyt u psychiatry, psychologa plus rozmaite antydepresanty). (…)”


całość jest do przeczytania tutaj: http://foch.pl/foch/1,139970,18693578,rodzicu-nie-przegap-symptomow-depresji-u-nastolatka-z-tego.html


PSYCHOLOG W GDAŃSKUGABINET PSYCHOTERAPII GDAŃSK

Prasa: „Do udźwignięcia.”

Gabinet Psychoterapii GdańskNa łamach „Polityki” ukazała się ciekawa analiza problemu samobójstw w Polsce. Autorką artykułu jest Ewa Wilk:

„Co dziesiąta osoba o swoich problemach nie rozmawia nawet z mężem czy żoną. Kobiety, zwłaszcza z wielkich miast, są nieco większymi optymistkami (przypomnijmy – najwięcej prób samobójczych); najgorzej sytuację oceniają mężczyźni z najniższym wykształceniem (najwięcej samobójstw dokonanych) – połowa stwierdza, że nie ma z kim porozmawiać o swoich zmartwieniach ani w rodzinie, ani ze znajomymi. Badacze szacują, że w sumie bez jakiejkolwiek pomocy w trudnej sytuacji w Polsce znajduje się co piąty mężczyzna i co siódma kobieta.

Problem nawet nie w tym, że nie wiemy, co powiedzieć. Problem w słuchaniu. I w niewiedzy, czym jest depresja, proces samobójczy, czym zanik chęci do udziału w życiu. Ignorancją grzeszą nie tylko anonimowi internauci i tabloidy, szalejące z podniecenia, gdy targnie się na swoje życie osoba publiczna. Również poważniejsze media, na pierwszej stronie kwitując, że ktoś znany odebrał sobie życie, „bo był rzadziej zapraszany… do mediów”.

Kręcimy się wśród obiegowych nieprawd i półprawd. Że „kto gada, ten się nie zabije” – nieprawda, większość sygnalizuje zamiar. „Osoby o skłonnościach samobójczych są absolutnie zdecydowane, żeby umrzeć” – nie, większość jest ambiwalentna. „Poprawa po kryzysie oznacza, że nie ma już ryzyka” – wiele samobójstw jest popełnianych, kiedy człowiek odzyskuje energię i siłę woli, by myśli zamienić w działania. „Kto raz miał skłonności samobójcze, będzie je miał zawsze” – mogą zdarzyć się raz i nie wracać. „Samobójstwom nie da się zapobiegać” – nie wszystkim, ale większości się da.

Jak zapobiegać

Dr Iwona Koszewska w listopadzie 2008 r. po raz tysięczny wysiadła na dworcu w Zakopanem. Tym razem nie po to, by iść do Doliny Pięciu Stawów, ale porozmawiać. O samobójstwach. O halnym i jego psychicznym oddziaływaniu na ludzi. Z góralami i nie z góralami. „Każdy z rozmówców znał kilka bliskich osób, które odebrały sobie życie: sąsiad, koleżanka córki z klasy, dziadek, syn, brat, mąż, mąż, mąż…” – pisze na łamach „Psychiatrii – periodyku dla praktyków”. Potem była wizyta u wojewody małopolskiego i metropolity krakowskiego, aprobata starostwa powiatu tatrzańskiego. I tak powstał program „Żeby halny nikogo nie zabrał”. Polega na tym, żeby rozmawiać. I podczas „Jesiennych rozmów o depresji” – otwartych dla wszystkich mieszkańców (co roku w pierwszy czwartek października w Dworcu Tatrzańskim). I podczas spotkań z lekarzami, psychologami, pedagogami, przedstawicielami służb mundurowych, księżmi. Mówi się tam nie tylko o depresji i kryzysie samobójczym, ale np. o uzależnieniach czy problemach młodzieży.

Dwa razy odbył się bieg „Przegonić depresję”, a także „Randki z psychiatrą” – spotkania służące przybliżeniu ludziom istoty tego zawodu. Jeden z księży dziekanów przyznał: „Że ktoś mówi, że ma myśli samobójcze, to nie jest wcale rzadkie. I ja mu mówiłem, że człowiek wierzący to nawet myśli takich nie powinien dopuszczać. A teraz mam coś więcej, mam możność naprowadzić go do psychiatry”. (…)

Warto żyć

POLITYKA i nasz Poradnik „Ja My Oni” wraz z fundacją Cumulus dr Koszewskiej rozpoczęły akcję „Warto żyć”. Chcemy wykorzystać – jak to nazywa dr Koszewska – jasną stronę nowych mediów. We wzorach zachodnich można przebierać. Najlepszy jest holenderski program 113online, działa 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Wystarczy wpisać adres e-mail, a można skorzystać z kilku możliwości, np.: czatu kryzysowego (bezpośrednia rozmowa ze specjalistą lub przygotowanym wolontariuszem), telefonu kryzysowego, terapii przez czat (8 rozmów), terapii przez mail (8 tzw. wymian), forum internetowego, testu samooceny, czyli „kwestionariusza lęku i depresji”.

W USA – w ramach National Suicide Prevention – działa sieć ośrodków oferujących bezpłatną pomoc, czat i SMS dla osób w kryzysie samobójczym. Tamtejszy Facebook współpracuje z programem: jeśli ktokolwiek dostrzeże niepokojący komentarz, status lub post w jakimkolwiek miejscu portalu, może to zgłosić administratorowi – specjalista nawiąże kontakt z taką osobą i zaoferuje pomoc, kierując choćby na stale czynny czat z psychologiem. W Anglii niezastąpieni Samarytanie, organizacja pozarządowa, oferuje całodobowo poufny kontakt przez telefon i nowe media. (…)”


cały artykuł jest dostępny na stronie internetowej tygodnika „Polityka”:

www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1597907,3,samobojcy-sa-wsrod-nas.read


GABINET PSYCHOTERAPII GDAŃSKPSYCHOLOG W GDAŃSKU

Portale internetowe: „Spacer lekiem na depresję?”

Gabinet Psychoterapii w GdańskuNa portalu „Dzielnica Rodzica” pojawił się krótki tekst na temat zbawiennego wpływu kontaktu z naturą na samopoczucie. Autorem jest Sylwia Słota-Kordek:

„Czujesz smutek i przygnębienie? Zamiast zamykać się w czterech ścianach, idź na spacer. Jak wynika z najnowszych badań, istnieją wymierne dowody na to, iż kontakt z naturą może obniżyć ryzyko wystąpienia depresji.

W badaniu tym, dwie grupy ochotników spacerowały przez 90 minut – jedna po terenie porośniętym trawą, pojedynczymi drzewkami oliwnymi i krzewami, a druga wzdłuż czteropasmowej drogi o dużym natężeniu ruchu. Przed i po spacerze, naukowcy zmierzyli uczestnikom szybkość pracy serca i rytm oddychania, wykonali obrazowe badanie mózgu, a uczestnicy wypełnili ankiety.

Wyniki, opublikowane w czasopiśmie naukowym „Proceedings of the National Academy of Science”, wykazały, że u osób, które spacerowały po terenie przyrodniczym nastąpił spadek aktywności części mózgu odpowiadającej za depresję. Zauważono niewielkie różnice w kondycji fizjologicznej, ale wyraźne zmiany w mózgu. Aktywność neuronalna w polu Brodmanna 25 – obszarze mózgu aktywnym podczas rozmyślań i powtarzających się myśli skoncentrowanych na negatywnych emocjach (tzw. ruminacje) – malała u ochotników spacerujących na łonie przyrody w porównaniu do tych spacerujących w środowisku miejskim. „Te wyniki sugerują, że bliskość przyrody może być istotna dla zdrowia psychicznego w naszym szybko urbanizującym się świecie”, mówi współautor badań, Gretchen Daily. „Wyniki tych badań są ważne, bo są zgodne ze związkiem przyczynowym między postępującą urbanizacją a zwiększoną liczbą zachorowań na choroby psychiczne (choć jeszcze go nie udowadniają)”, dodaje kolejny współautor badań, profesor psychologii w Stanford, James Gross.

Korzystajmy więc z zasobów przyrody najczęściej jak się da – nie tylko dla przyjemności, ale przede wszystkim dla zdrowia.”


cały tekst jest dostępny na stronie internetowej portalu „DzielnicaRodzica.pl”:

www.dzielnicarodzica.pl/42538/40/artykuly/mama_i_tata/aktywna_mama/Spacer_lekiem_na_depresje_?cid=9063256


PSYCHOLOG GDAŃSKGABINET PSYCHOTERAPII W GDAŃSKU

Wywiady: „Olaf Lubaszenko: Przez pięć lat myślałem, że po prostu jest mi smutno.”

Psychoterapeuta GdańskNa łamach „Gazety.pl” z Olafem Lubaszenko rozmawiała Hanna Rydlewska:

„Zbudowany ze sprzeczności. Pełen obaw, a zarazem gotowy do podejmowania odważnych decyzji. Ma ogromny talent aktorski, ale jest introwertykiem, publiczne występy wiele go kosztują. Poczucie humoru miesza się u niego z melancholią, doprawioną autokrytycyzmem. – Mnie praktycznie się nie zdarza myśleć o sobie bezkrytycznie – mówi Olaf Lubaszenko. Przy okazji premiery książki „Chłopaki niech płaczą” pytamy go, czy lubi siebie. I jaki ma problem.

„(…) Moje cierpienie doszło do takiego natężenia, że wydawało się zupełnie nieprawdopodobne, żeby sama tylko rozmowa z innym śmiertelnikiem, choćby nawet najwybitniejszym specjalistą, ekspertem w dziedzinie zaburzeń afektywnych (nastroju), mogła w jakikolwiek sposób mi ulżyć” – napisał William Styron w swoim eseju o depresji „Ciemność widoma”.  To trochę o tym?

– Pewnie, że tak. To jest dziwna dolegliwość czy choroba. Rzeczywiście towarzyszy jej duże cierpienie, ale będąc z boku, trudno dostrzec jej przyczyny. Dla obserwatorów, nawet tych wnikliwych, nie ma sensu. To wygląda jak użalanie się nad sobą.

Weź się w garść, chłopie?

– Tak mówią, ale ja też ich rozumiem. To jest choroba duszy, a choroba duszy zawsze jest naszą sprawą. Każdy choruje inaczej. Na szczęście nie dotyka to wszystkich, jednak coraz więcej z nas ma problemy tej natury. To jest cena za to, jak wygląda współczesny świat, ile od nas wymaga.

Współczesność nie sprzyja szczęściu?

– To jest kolejny paradoks: nie sprzyja szczęściu, ale też daje praktycznie nieograniczone możliwości zaspokajania na chwilę potrzeby szczęścia. Tylko na chwilę. Wszystko jest tak szalenie dostępne, że właściwie nieosiągalne.

Czy problemy psychiczne są wciąż tematem tabu? Trudno w naszym kraju powiedzieć publicznie, że cierpi się na depresję?

– To jest chyba kwestia oswojenia tematu. Jeśli coś nowego pojawia się w naszej przestrzeni publicznej, to na początku budzi kolosalną nieufność. Może i agresję, lęk. A potem stopniowo uciera się jakieś zrozumienie w tej kwestii, społeczna świadomość.

Przeszliśmy naprawdę długą drogę. Proszę spojrzeć, jak mniejszości seksualne były postrzegane w naszym kraju dziesięć lat temu, a jak są dziś. To jest proces, który trwa. W sprawie dolegliwości natury psychicznej jesteśmy natomiast na początku tej drogi. Jeszcze parę lat musi minąć, żeby coś się ruszyło.

Ważna jest też edukacja. To, żeby ludzie wiedzieli, że to choroba, że mogą i powinni zgłosić się po pomoc.

– To był chyba najciekawszy moment, jak dzisiaj na to patrzę. Najbardziej zdumiewa mnie, że nie myślałem, że to jest choroba, że mam depresję, tylko przez pięć lat uważałem, że jest mi smutno. Że być może świat stracił dla mnie blask, że mam taki okres w życiu.

Zakładam, że jest parę milionów, a przynajmniej paręset tysięcy ludzi w Polsce, którzy nie wiedzą, co im jest. Którzy myślą, że nawalają, że zawodzą, że są beznadziejni. A to można leczyć. Do tego potrzebna jest diagnoza, psychoterapia, czasem farmakologia. Bo w gruncie rzeczy chodzi o chemię w naszym mózgu. Pytanie tylko, skąd taka konkretna chemia. I tu dochodzimy do sedna.

To ja zapytam jeszcze raz: jaki jest pana problem?

– Nie potrafię tego zweryfikować, zdiagnozować z jakąś zabójczą pewnością, ale w moim przypadku to jest po prostu za szybkie tempo. I za małe przygotowanie, które polega przecież na wytworzeniu mechanizmów obronnych – systemu reagowania na bodźce, na sytuacje krytyczne. A ja nie byłem na nic przygotowany. Zostałem rzucony na głęboką wodę. Odpowiedzialność bywała duża. Myślę, że to jest odpowiedź.

Do tego doszły konkretne predyspozycje. Wrażliwość, słabość. Ale jestem w zupełnie innym miejscu niż 10 lat temu. I, prawdę mówiąc, nie patrzę na siebie z tamtych lat jak na kogoś bardzo mi bliskiego. Potrafię dość chłodno analizować samego siebie. I niewiele mam wspólnego z tamtym gościem. (…)”


cały artykuł do przeczytania na stronie internetowej portalu „Gazeta.pl”:

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,18284901,Olaf_Lubaszenko__Przez_piec_lat_myslalem__ze_po_prostu.html


PSYCHOLOG W GDAŃSKUPSYCHOTERAPEUTA GDAŃSK

Kampanie społeczne: „Depresja to nie kwestia nastroju.” Katarzyna Babis.

Gabinet Psychoterapii w GdańskuOstatnio w Gazecie Wyborczej (dodatek „Wysokie Obcasy”) ukazał się artykuł przedstawiający rysunki artystki Katarzyny Babis. W ciekawy sposób poruszają problematykę krzywdzących stereotypów funkcjonujących w naszej kulturze, pouczają, posiadają nośne przesłanie. Więcej można zobaczyć na jej blogu.


Depresja to nie kwestia nastroju. Depresja nie powstaje z nudy, zblazowania ani braku motywacji. Depresja to choroba, która zaburza funkcjonowanie mózgu. Może dotknąć każdego i wymaga leczenia przez specjalistów, często także farmakologicznego.”

Ofiara to nie obelga. Mężczyzna też może zostać ofiarą przemocy, choroby lub gwałtu. Przyznanie się do potrzeby pomocy to akt odwagi a nie słabości.”

Gwałt to nie komplement. Żartując z gwałtu ułatwiasz sprawcom rozmywanie swojej winy i przerzucanie jej na ofiary. Nie pomagaj gwałcicielom powielając szkodliwe dla ofiar stereotypy.”

Anoreksja to nie typ figury. Nigdy nie lekceważ zaburzeń odżywiania z powodu nadwagi. Anoreksja to choroba psychiczna a zagłodzenie jest jej skutkiem, nie chorobą samą w sobie. Kiedy anoreksja objawia się w postaci niedowagi, często jest już za późno na leczenie. Pamiętaj, że są też inne objawy, zauważone odpowiednio wcześnie mogą uratować życie.”

Kobieta to nie obelga. A rodzic to nie tylko matka. Mężczyzna to pełnowartościowy człowiek a nie pozbawiona empatii i odpowiedzialności narośl wokół penisa.”

Gej to nie obelga. A strój to kwestia gustu a nie orientacji seksualnej.”

cytaty zaczerpnięte ze strony internetowej: www.wysokieobcasy.pl


TERAPIA GDAŃSK  – GABINET PSYCHOTERAPII W GDAŃSKU

Wykłady i spotkania psychologiczne w Trójmieście: „Depresja okresu dorastania – spotkanie psychologiczne.”

Gabinet Psychoterapii w GdańskuSzkoła Wyższa Psychologii Społecznej w Sopocie organizuje spotkanie pod tytułem: „Depresja okresu dorastania”. Wykład- rozmowa jest przewidziany dla nauczycieli i rodziców nastolatków, będzie się można na nim dowiedzieć między innymi: jak pomóc młodym ludziom w tym trudnym dla nich czasie dojrzewania psychicznego, jak rozpoznać symptomy depresji, jak się z nimi uporać.

Depresja okresu dorastania staje się dużym problemem w dzisiejszych czasach przede wszystkim ze względu na bezpośrednie niebezpieczeństwo, jakie się z nią wiąże: począwszy od różnego rodzaju niepowodzeń szkolnych, poprzez stosowanie przemocy, narkomanię aż po najbardziej drastyczne nieudane lub dokonane próby samobójcze. Jednocześnie jest ona problemem niebywale skomplikowanym, ze względu na ogrom i różnorodność wywołujących ją przyczyn, jak również z uwagi na odmienność jej objawów klinicznych. Dodatkowym czynnikiem zagrażającym związanym z depresją okresu dorastania jest jej „subtelność”. Czasami pozostaje ona niezauważana przez otoczenie- dopiero w momencie dostrzeżenia trudności można zwrócić się po fachową pomoc psychologiczną, najczęściej w formie terapii młodzieży.


Dorastanie samo w sobie jest trudnym okresem  zarówno dla osoby dojrzewającej, jak i dla tych, którzy są świadkami jej dojrzewania i znajdują się w najbliższym otoczeniu. Zdarza się, że dorastaniu towarzyszą objawy depresji. Jak sobie wówczas radzić? Jak zapobiegać depresji? Na spotkaniu organizowanym przez SWPS będzie można porozmawiać i dowiedzieć się więcej na ten temat. Na wszelkie pytania odpowie specjalista ds. profilaktyki społecznej – Michał Pozdał.


Michał Pozdał – trener młodzieży, wykładowca Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. Jest certyfikowanym trenerem Teatru Forum oraz Dramy, specjalistą do spraw profilaktyki społecznej. Prowadzi warsztaty dotyczące przemocy, dyskryminacji oraz różnorodnych problemów społecznych. Jest członkiem międzynarodowej organizacji European Aids TreatmentGroup.

Spotkanie odbędzie się 24 lutego 2014r. w godzinach 18.00- 19.30 w sopockiej siedzibie Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej przy ulicy Polnej 16/20.


więcej informacji na temat wydarzenia można znaleźć tutaj: www.swps.pl


GABINET PSYCHOTERAPII W GDAŃSKU TERAPEUTA GDAŃSK