Wywiady: „Miłość ci wszystko wypaczy.”

Ciekawy i nieco kontrowersyjny wywiad o miłości z perspektywy psychologii społecznej. Z profesorem Bogdanem Wojciszke rozmawia Marcin Rotkiewicz, redaktor tygodnika „Polityka”. Warto przeczytać!

Gabinet Psychoterapii w GdańskuMarcin Rotkiewicz: – Czytając pańską książkę „Psychologia miłości” miałem wrażenie, że jednym z głównych jej celów jest radykalne rozprawienie się z fatalnym, pana zdaniem, mitem miłości romantycznej.

Bogdan Wojciszke: – Wcale nie twierdzę, że miłość romantyczna jest fatalna.

Ale pisze pan: „Kult miłości romantycznej jest w naszej kulturze równie rozpowszechniony co niedorzeczny”.

Bo nie podoba mi się jej rozdęcie do rangi jedynej odmiany miłości, która warta jest przeżywania i uwieczniania przez sztukę. Jest to pewien nonsens. To tak, jakby skoncentrować się w opisie życia człowieka wyłącznie na czternastym roku życia. Przecież to tylko jeden rok, więc dlaczego akurat na nim się skupiać?

To z jakiego powodu to robimy?

Może za sprawą intensywności przeżywania miłości romantycznej, która w dużym stopniu bierze się z tego, że miotają nami hormony. Niewiele wówczas rozumiemy, co się w nas i dookoła dzieje. Czujemy się jak ta szybująca w powietrzu krowa, która ni stąd, ni zowąd zaczęła latać.

Czyli lubujemy się w wychwalaniu krótkotrwałego stanu upojenia hormonalnego.

Otóż to. I wydaje mi się to dziwactwem naszej kultury – taka jednostronna koncentracja na czymś niezwykle ulotnym. Irytuje mnie utożsamianie tej postaci, czy też fazy, uczucia do drugiego człowieka z miłością w ogóle. Nasza kultura nie dostarcza żadnych wzorców kochania się w inny sposób. Tymczasem ten inny sposób trwa wielokrotnie dłużej. Nie chcę potępiać w czambuł miłości romantycznej, tylko zwrócić uwagę, że jej kult jako jedynej jest dość dziwaczny.

Bylibyśmy szczęśliwsi, gdybyśmy jej tak nie wychwalali?

Promocja jednej tylko formy miłości ma taki skutek, że ludzie nie bardzo wiedzą, jak można kochać drugiego człowieka w inny sposób. Gdy już romantyczne uniesienie dobiegnie końca, co jest przecież nieuchronne jak amen w pacierzu, czujemy się zawiedzeni, sfrustrowani, obwiniamy siebie, a jeszcze częściej partnera, że nie nadaje się do związku i nie potrafi kochać. To zupełnie niepotrzebne. Oczywiście, miło jest wiązać się z drugim człowiekiem z przekonaniem, że romantyczne uniesienia będą trwać zawsze. Jednak uświadomienie sobie, że prędzej czy później się skończą, jest na pewno znacznie rozsądniejsze. (…)”


całość jest do przeczytania tutaj:

www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/245405,1,milosc-ci-wszystko-wypaczy.read


 GABINET PSYCHOTERAPII W GDAŃSKUPSYCHOLOG GDAŃSK

Portale internetowe: „Przez telefon jesteśmy dla siebie najbardziej atrakcyjni.”

Dużo ciekawych wniosków z badań psychologicznych na temat budowania relacji w dzisiejszych czasach błyskawicznie rozwijającej się technologii:

Psychoterapia Psychodynamiczna Gdańsk„Sms-y, czat na Facebooku, Skype, emaile – mamy do dyspozycji tysiące sposobów komunikowania się poza tymi tradycyjnymi. Które z nich najbardziej służą rozkwitowi związków? Naukowcy zbadali temat.

Jaki sposób kontaktowania się za pomocą nowych technologii wybrać, by poziom zadowolenia z relacji był wysoki? Najnowsze badania wskazują, że rozmowy telefoniczne lub sms-owanie. Dlaczego? Bo tymi kanałami nie docierają do nas informacje niewerbalne i wydajemy się sobie atrakcyjniejsi niż w rzeczywistości.

Najlepsza wersja twojego partnera: przez sms-y „chodzący ideał”

Rozmowa przez telefon czy kontakt sms-owy nie dostarcza nam informacji płynących z mimiki i mowy ciała, tak jak np. wideorozmowy. Jak twierdzą badacze, brak niewerbalnych komunikatów prowadzi do idealizacji partnera. Nie widzimy, jaki ktoś jest, jak reaguje, więc dużo możemy sobie „dopowiedzieć”. Innymi słowy, tworzymy sobie „wyobrażenie” danej osoby oparte na swoich pragnieniach i nie mamy możliwości go zweryfikować.

Sms-owanie i dzwonienie według badaczy uwidaczniają najlepsze cechy partnera. Poza tym np. w wiadomościach tekstowych w końcu łatwiej o wysublimowane poczucie humoru, a już zwykłe „jak dzień?” czy „dzień dobry” można zinterpretować jako przejaw troski i uważności.

„Związki naprawdę szczęśliwe to te, w których partnerzy nie widzą się całkowicie realistycznie. Ich percepcja siebie nawzajem jest nieco zniekształcona” – twierdzi współautorka badania Catalina Toma, w „Tech Insider”. „Osoby z tych par myślą, że ich partnerzy są wyjątkowi, lepsi niż inni. To czyni ich zadowolonymi ze związku” – dodaje.

Zdecydowana większość par wykorzystuje do komunikacji sms-y i rozmowy telefoniczne (odpowiednio 98 proc. i 84 proc.). Znaczna część deklarowała, że używa do tego Facebooka, różnych komunikatorów. Badani przyznawali, że spędzają średnio godzinę dziennie na takie formy komunikacji z partnerem.

Gra pozorów młodych zakochanych?

Badanie przeprowadzono na ponad 200 heteroseksualnych studentach, którzy żyją w tym samym mieście co partner. Uczestnicy badania deklarowali używanie dziennie średnio 3 różnych sposobów komunikowania za pomocą nowych technologii jako uzupełnienie zwykłych kontaktów twarzą w twarz.

Istotne jest, że w badaniu brały udział jedynie młode osoby, przez co wyniki mogą być typowe zwłaszcza dla tej grupy osób i charakterystyki zawieranych przez nie związków. Formy komunikacji za pomocą nowych technologii bardziej niż bezpośredni kontakt mogą sprzyjać grze pozorów charakterystycznych dla początkowej fazy relacji, kiedy jeszcze nie pokazujemy siebie takimi, jakimi naprawdę jesteśmy i nie postrzegamy partnera realistycznie. (…)”


cały artykuł jest dostępny na portalu internetowym „Gazeta.pl”:

www.zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/7,105806,19588316,nowe-technologie-a-zwiazki-ndash-ktore-sposoby-komunikowania.html


 PSYCHOLOG W GDAŃSKUPSYCHOTERAPIA PSYCHODYNAMICZNA GDAŃSK